Życie w XIX-wiecznej kamienicy #2 – strefa oficjalna

Pierwszy wpis o życiu w XIX-wiecznej kamienicy popełniłam rok temu. Odsyłam Was do niego w tym miejscu; przeczytacie tam o architekturze tych niesamowitych budynków, ich roli w ówczesnej tkance miejskiej oraz zobaczycie zdjęcia i rzuty, które pokazują schemat, według którego dzielono przestrzeń mieszkania na część publiczną i prywatną. W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się natomiast aranżacji wnętrz mieszkalnych bogatego mieszczaństwa (to koniecznie trzeba mieć na uwadze, gdyż wnętrza należące do mniej zamożnych były zdecydowanie mniejsze i skromniej wyposażone) i śmiało wkroczymy na salony XIX-wiecznej kamienicy (czy raczej kilku, bo zdjęcia są z różnych lokacji). 
……
Podzieliłam ten wpis na trzy części. Dzisiejsza traktuje, jak wspomniałam, o publicznej części domu, czyli dostępnej (oczywiście) domownikom, ich gościom, osobom postronnym i przychodzącym do domu w interesach. Pomieszczenia, które dzisiaj zwiedzimy to: korytarz, główny salon, jadalnia, gabinet, pomniejsze saloniki i pokój tematyczny (orientalny). W kolejnym wpisie z tej serii (tu pojawi się link), zajrzymy do strefy prywatnej, dostępnej tylko domownikom i służbie. Będą to: sypialnia, pokój dziecięcy, pokój dla panny, pokój gościnny, łazienka i kuchnia, natomiast w ostatniej części napiszę kilka słów o modnych meblach i dodatkach oraz gdzie je kupowano.
Materiału jest sporo, więc nie przedłużając, zapraszam do lektury.
……
KORYTARZ
Dawniej i dziś korytarz pełnie tę samą funkcję. Jest pierwszym pomieszczeniem, które oglądamy po przekroczeniu mieszkania, miejscem, gdzie możemy przygotować się do wizyty w dalszej części domu – odwiesić okrycia wierzchnie, przejrzeć w lustrze, odsapnąć. W mieszczańskich kamienicach przełomu wieków funkcję korytarza pełniło obszerne pomieszczenie zwane hallem, podkreślające status majątkowy mieszkańców (nie wszyscy odwiedzający dopuszczani byli do kolejnych pokoi, więc już w tym miejscu musieli zostać zapewnieni, że właściciel domu, to człowiek majętny i posiadający). Najczęściej występującym meblem była tu mała garderoba (na zdjęciu poniżej) z wieszakami na płaszcze, półkami na kapelusze i akcesoria, miejscem na laski i parasole oraz ławka na której mogli usiąść wizytujący, zanim zostali poproszeni do kolejnych pomieszczeń. Zazwyczaj umieszczone w nim podwójne drzwi albo ciężka kotara oddzielały pokoje gościnne od tych dostępnych tylko mieszkańcom.

POKÓJ GOŚCINNY / SALON / BAWIALNIA
Był to największy i najbardziej reprezentacyjny pokój w całym domu, który stanowił miejsce przyjmowania gości, ekspozycji najbardziej drogocennych ozdób i pamiątek. W zależności od statusu majątkowego rodziny mógł być reprezentacyjnym salonem pałacowym i pełnić rolę sali balowej (kiedy zaszła taka potrzeba) lub też być wygodnie umeblowanym pokojem, w którym spotykali się wieczorami i w święta goście oraz domownicy. Tak czy inaczej, jak wspomniałam, był to pokój reprezentacyjny, często połączony amfiladą z kolejnymi pomieszczeniami, dlatego jego umeblowanie było starannie przemyślane. Zazwyczaj dążono do utrzymania jednolitego stylu oraz takiej samej bądź zbliżonej kolorystyki ścian, portier i tapicerki meblowej, żeby zrobić na gościach jak największe wrażenie. W XIX wieku modne było ustawianie mebli pod ścianami i tego schematu trzymano się w większości domów.
Najpopularniejszym stylem był biedermeier, który kładł nacisk na użyteczność i wygodę mebli, podporządkowując temu ich wzornictwo. Dodatkowo, wnętrza mieszkalne w typie biedermeier cechowała intymność i zaciszność, a także częste użycie jasnych obić, zdobionych rysunkiem kwiatów lub pasami. Z kolei w bardzo zamożnych domach, wzorem rezydencji burżuazyjnych, sięgano do modnej od lat 70 XIX wieku stylistyki empirowej lub neorokokowej, nawiązującej do ojczyzny salonów – Francji. Do podstawowych sprzętów, które należało mieć w salonie (poza, oczywiście, kompletem mebli do wypoczynku) należały: pianino, sekretarzyk do prowadzenia korespondencji, stolik z zegarem, konsola z popiersiami znanych osobistości oraz serwantki, za których przeszklonymi szybami, wystawiano miśnieńską porcelanę i inne wyroby znanych europejskich manufaktur. Na początku XX wieku popularnym „meblem” stał się gramofon. Całości wyposażenia wnętrz dopełniały obrazy. Zgodnie z obowiązującym kanonem były to przede wszystkim martwe natury, a także pejzaże i portrety.

Atmosferę salonu w jednej katowickich kamienic (i siedzibie Muzeum Historii Katowic zarazem) podkreśla architektoniczna żardiniera,  czyli miejsce na kwiaty, która tworzy wraz z wykuszem w ścianie „iluzję pałacowego ogrodu i zarazem intymne miejsce na romantyczne tête-à-tête”. Pierwotnie żardinierą zwano wymyśloną we Francji półkę lub wydłużony stolik z zagłębionym blatem, przeznaczoną na prezentację roślin we wnętrzu. Drewniana konstrukcja widoczna powyżej, to wersja o rodowodzie niemieckim, która stała się charakterystycznym dla niemieckiego kręgu kulturowego, drogim meblem, wykonywanym na zamówienie do konkretnego wnętrza.

Zbliżenie na fragment salonu z poprzedniego zdjęcia. Widać na nim serwantkę wypełnioną porcelaną, stół przykryty modnym wówczas, pluszowym obrusem w kwiatowe wzory, oraz detale wnętrza, które nadają mu niepowtarzalny klimat. Salon sytuowany był na ogół w bezpośrednim sąsiedztwie jadalni, zawsze w części frontowej, tak aby okna wychodziły na ulicę.

Przed ciepłem emitowanym przez piec kaflowy lub kominek, chronił specjalny ekran ustawiony obok źródła ciepła. Obicie ścian materiałem (w tym przypadku żakardem) pokazywało wysoki status majątkowy właścicieli domu.

JADALNIA/ POKÓJ STOŁOWY

Drugie najważniejsze pomieszczenie reprezentacyjne, często połączone z salonem dużymi drzwiami. W  niemieckim kręgu kulturowym lokowano ją przeważnie na styku części frontowej i oficyny (tzw. berlinerzimmer), przez co oświetlona była jednym dużym oknem, umieszczonym na skośnym odcinku ściany od podwórza, co ograniczało dostęp światła, czyniąc pomieszczenie mrocznym. Od początku wieku XIX, modne stało się wykładanie ścian jadalni meblaturą, czyli boazerią lub pokrywanie ich materiałami lub tapetami w stonowanych kolorach, co jeszcze to wrażenie mroczności pogłębiało.
Najważniejszym meblem w pokoju stołowym był, oczywiście, owalny stół. Na co dzień nakryty dla kilkorga domowników, w świąteczne dni mógł pomieścić nawet kilkunastu (kilkudziesięciu) gości, dlatego jadalnia zazwyczaj była bardzo dużym pokojem. Krzesła  tapicerowano skórą lub wyplatano, by łatwiej było utrzymać je w czystości. Obok stołu najważniejszymi sprzętami były: kredens i pomocnik. Kredens stanowił o zamożności i luksusie mieszczańskiej rodziny, dlatego był to często jeden z najbardziej okazałych mebli w całym domu – bogaty w dekoracje rzeźbiarskie, zdobne okucia i lustrzane szybki. Taki rozmach wpisywał się w ówczesny sposób kształtowania oficjalnego oblicza wystroju jadalni. Prócz funkcji dekoracyjnych, mebel ten pełnił wraz z pomocnikiem (czyli mniejszym kredensem bądź szafką od kompletu) funkcje magazynowe, gdyż przechowywano w nim porcelanową i szklaną zastawę, sztućce oraz srebra stołowe, których jakość odzwierciedlała zamożność i tradycje familijne. Pomocnik był meblem, na który przynoszono gotowe potrawy bezpośrednio przed podaniem ich na stół.


GABINET / POKÓJ PANA DOMU

Żaden poważny dom nie mógł obyć się bez gabinetu. Jeżeli pozwalały na to możliwości lokalowe, pokój ten urządzano od strony ulicy, często prowadziły do niego drzwi z korytarza i salonu. Zwyczajowo było to męskie pomieszczenie, w którym pan domu pracował, prowadził interesy i przyjmował swoich gości. Wyposażenie pokoju musiało być więc tak dobrane, aby spełniając praktyczną funkcję, świadczyło jednocześnie, o statecznym charakterze jego właściciela.
W tym pomieszczeniu najważniejszym meblem było duże biurko z wygodnym fotelem. Im kunsztownej dekorowane, tym bardziej podkreślało prestiż zasiadającego za nim mężczyzny. Na blacie, prócz teczek na dokumenty i notesów funkcję praktyczną, a zarazem dekoracyjną, pełniły różne zestawy akcesoriów do pisania, składające się z kałamarza, suszki zbierającej z kartki nadmiar atramentu i przycisku do papieru. Poza tym gabinet był miejscem, w którym przechowywano cenny domowy księgozbiór (czy go czytano, to już inna sprawa) dodatkowo podkreślający wykształcenie i polityczne obycie pana domu.
Prócz tego podstawowego wyposażenia, mogły się w pokoju znajdować inne rzeczy potrzebne męskiej rozrywce: wygodna kanapa sprzyjająca udanej drzemce, stół do gry w karty czy szachy, a także akcesoria do palenia tytoniu.


INNE POKOJE
Mieszkania w XIX-wiecznych kamienicach liczyły od kilku do kilkunastu pokoi, dlatego im więcej pomieszczeń liczył dom, tym funkcje mieszkania były bardziej rozbudowane. Osobna biblioteka, pokój muzyczny, dodatkowa jadalnia, mniejsze i większe saloniki, buduar…

Często życie rodzinne organizowano według codziennie przestrzeganych schematów, a więc podobnie wyposażone pomieszczenia mogły pełnić różne funkcje w zależności od rodzinnych tradycji. Z różnych pomieszczeń korzystano więc w zależności od pory dnia lub roku (na zimę zamykano część pomieszczeń ze względu np. na koszty ogrzewania) lub funkcji. W jednych pomieszczeniach zwyczajowo zbierano się wieczorem, żeby słuchać książki, w innych jedzono popołudniowy posiłek. Salon na powyższym zdjęciu mógłby służyć jako miejsce do robótek ręcznych, co sugeruje stolik typu niciak, w którym przechowywano przybory do szycia.

Na zdjęciu dodatkowa mała jadalnia. Mogła służyć popołudniowym przekąskom, poobiedniej herbacie lub niezobowiązującym posiłkom jedzonym w towarzystwie bliskich gości.

A tak mógł wyglądać buduar – salonik przeznaczony głównie dla pani domu – znajdujący się najczęściej gdzieś między sypialnią, a salonem. Był miejscem wypoczynku, oddawania się lekturze, pisania listów, czasem stała w nim gotowalnia – mebel-toaletka, w którym przechowywano przybory toaletowe, kosmetyki i drobne akcesoria garderobiane. Poza tym buduar wyposażony był w wygodne meble do wypoczynku, kasetki do przechowywania biżuterii, sekretarzyk. Znajdowały tu miejsce także różne części kobiecej garderoby. Jest to właściwie przykład pokoju będącego na granicy formalnej i prywatnej części mieszkania, bo mieli tu wstęp tylko nieliczni goście, bardzo blisko związani z domem i ich mieszkańcami. W niektórych mieszkaniach buduar posiadał boczne wejście, które umożliwiało dyskretne udanie się do toalety.
……
Na koniec zostawiłam salon/ik tematyczny, orientalny. Zdjęcie pochodzi akurat z pałacu Herbsta w Lodzi, a więc domu w typie rezydencjonalnym, aczkolwiek moda na chińszczyznę, która szczególnie rozprzestrzeniła się w 2. poł XIX wieku sprawiła, że majętni mieszkańcy kamienic chętnie powtarzali takie dalekowschodnie motywy w swoich domach. Mogły być to całe pokoje, wyposażone w meble (zazwyczaj produkcji europejskiej, które powtarzały konstrukcyjne formy znane Europejczykom, ale z orientalną dekoracją), statuetki, figury, szkatuły zdobione laką (czyli żywicą z drzewa sumaka japońskiego) tapety w typowe dla Azji motywy: kwiaty peonii, chryzantem,sylwetki żurawi czy owoce granatu oraz kolekcje rożnych przedmiotów, które nadawały pomieszczeniom orientalizujący charakter.

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *