Zmiany w postrzeganiu życia, które wdrażam do swojej codzienności / migawki z Krety

Szłam prostą ścieżką, potykając się o drobne kamienie. Ilość kurzu grzęzła w moim suchym gardle. Nie odzywałam się, ani słowem. Zachodzące słońce rzucało cień i chyliło się ku końcowi. Dzień pomalutku zasypiał, a umysł poszukiwał bodźców. Wygnieciona trawa. Lato, które rozpakowało się na dobre. Spocona skóra i porządek myśli. Nie wiem, kiedy po raz pierwszy uspokoiłam myśli i wyszłam na przeciw sobie. To było chyba na tyle rozległe w czasie, że ciężko to zebrać w konkretny dzień. To się rozlało na mnie i moje życie. Zupełnie, jak to lato, które przypala skórę, pomaga rozkwitać kwiatom, łaskocze skrzydła motyla i głaszcze policzka dzieci. Moim zadaniem było tylko – pozwolić na to i stworzyć odpowiednie warunki. Po prostu odpuścić. Przestać się szarpać. Wciąż wymagać. Chcieć więcej. Szybciej. Lepiej. Umysł, który bez nacisków może czerpać z zewnętrznego otoczenia oraz naszego wnętrza jest szczęśliwy. Rozwija się w swoim tempie i daje nam tyle radości, że czasem aż łapiemy się za głowę.

Czytaj więcej »
Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *