Wrocławskie ciuchlandy: Roban

Wrocławskie ciuchlandy: Roban

Witajcie!
Dziś kolejny post o Wrocławskich second handach, a konkretnie o Robanie – sklepie sieciowym, który ma kilka filii we Wrocławiu. Na pierwszy ogień pójdzie ten na przeciwko Dworca głównego PKP, który odwiedziłyśmy kiedyś z Justcath. Szykujcie przeglądarki, bo będzie dużo zdjęć ;)

Lokalizacja: ul. Piłsudskiego 112, 
Nowe dostawy: Różnie, zwykle na szybkie przeczepiona jest kartka z datą ostatniej dostawy. Rzeczy dokładane są na bieżąco.
Zniżki: Bardzo fajna sprawa, jeśli jest się studentem (20% zniżki) i ma przy sobie ważną legitymację (15% zniżki). Obie zniżki się sumują, jednak nie otrzymujemy – 35% upustu, tylko najpierw od ceny na metce odjęte jest 20%, a od otrzymanej wartości kolejne -15%. Dla seniorów również zniżka -20%.

Rozkład sklepu

Dla ułatwienia sporządziłam schemat sklepu. Pokrótce opiszę co gdzie jest, ponieważ Robany zwykle są naprawdę duże i łatwo można się pogubić. Wejście od ulicy Piłsudskiego. Przez wejściem zwykle stoją manekiny z propozycjami zestawów ubraniowych. Wchodząc mamy po lewej kasę. Podzieliłam powierzchnię na 4 strefy znajdujące się na pierwszym piętrze (tak, jest jeszcze część podziemna:)), w których znajdują się:

Strefa 1: Ubrania damskie: swetry, bluzki, spodnie, kamizelki, spódnice, marynarki, sukienki, dodatki(każdy rodzaj na osobnym wieszaku), kosz z szalikami,

Strefa 2: Wieszaki z koszulami damskimi, męskimi, spodnie męskie,marynarki c.d., koszulki, kurtki, trochę odzieży dziecięcej,

Strefa 3: Rzeczy damskie ,,retro”, tańsze od tych ze strefy 1 i 2. Zielona strzałka symbolizuje zejście po schodach na dół do strefy 5. Oprócz tego regał z różnymi rzeczami: szklanki, ozdoby, pluszaki etc. Tutaj też znajdują się przymierzalnie.

Strefa 4: W tym niewielkim pomieszczeniu znajdują się tylko przymierzalnie.

Strefa 5: To ,,podziemie”, które nie znalazło się na schemacie. Przechodzimy do niego ze strefy 3. Znajdują się tam dwa pomieszczenia: dział odzieży męskiej i dział odzieży dziecięcej. Przymierzalni nie znalazłam.

Ceny: różne, zwykle nie przekraczają kilkudziestu złotych za bluzkę czy spodnie, Najdroższy sweter jaki znalazłam był po ok. 35zł. Płaszcze i kurtki ok 100zł. Marynarki również troszkę droższe.

Warto obejść i obejrzeć wszystkie manekiny stojące na terenie sklepu i przed nim – często wiszą tam fajne ciuszki, mające zachęcić klientów. Ubrania są pogrupowane tematycznie: osobne wieszaki na spodnie, spódnice i sukienki pośrodku sklepu; koszulki, swetry, koszule zwykle pod ścianami – jest ich naprawdę dużo, są dwa piętra wieszaków. Można znaleźć rzeczy w dobrym stanie, nie mające śladów użytkowania, jednak zdarzają się pojedyncze sztuki, gdzie jest oderwany guzik czy wystająca nitka – takie rzeczy można zauważyć też w sieciówkach ;) W sklepie tym spotkamy przeróżne marki: od brytyjskich po skandynawskie – Bik Bok, Lindex, H&M, Zara, George, Gina Tricot, Atmosphere itp. Są też mniej znane metki, które nic mi nie mówią ;) Wraz z Justcath trafiłyśmy tam niedługo po dostawie, więc wybór był bardzo duży. Oto kilka zdjęć, z tego co udało nam się wypatrzeć:

Dziwny kolor to wina aparatu – sweterek nie był brudny.

Tak, da się też znaleźć przebrania dla dzieci czy na Halloween ;) Na następnych zdjęciach różne szaliczki znalezione w koszu w rogu sklepu – są na wagę.

Futrzany kołnierz – zawsze można go wykorzystać do przeróbek ubrań.

Chusta, którą możecie pamiętać STĄD :) Na wagę, za całe 3 zł.
Nawet różowe tutu.

Po kilku pobytach w tym sklepie nazbierało mi się trochę ciekawych rzeczy, których zdjęcia zaraz wrzucę. Raz nawet wzięłam ze sobą chłopaka, by mógł się zaopatrzyć w zimowe swetry – odzież męska również jest całkiem przystępna, w niskich cenach, no i zajmuje pokaźną część sklepu.
Baskinka, 8zł

Bluzka w hiszpańskim stylu, 12 zł

Sukienka 15zł

Czerwona midi, 18 zł.
Część męska – wszystkie te rzeczy kosztowały ok. 70 zł.

Zauważyłam, że sklepy Roban różnią się między sobą, jeśli chodzi o ceny/zniżki. Tego samego dnia (sobota) byłam też w filii na Pereca i wszystkie ubrania były po 3 zł za sztukę. Jednak towar był przebrany i zostały same duże rozmiary, do tego rzeczy rodem z szalonych lat 80. i 90. Sklep na ul. Pereca jest dużo większy od tego na Piłsudskiego, jednak nieprzyjemnie w nim pachnie. Tam jeszcze nie udało mi się znaleźć nic dla siebie, aczkolwiek poczekam na nową dostawę i zdam nową relację :)

A Wam udało się coś fajnego znaleźć ostatnio w ciuchlandzie? Miłego weekendu!

E.

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *