Szarość i beż z odrobiną czerwieni

 Dziś na tapecie jeden z moich ulubionych kolorów czyli szary. Tym razem połączyłam go dość nietypowo jak na mnie czyli z beżem. Bardzo lubię ten płaszczyk, mąż kupił mi go w styczniu na urodziny. Co prawda teraz się już nie dopinam, ale on i tak najładniej prezentuje się rozpięty.
Zarówno płaszczyk jak i szal oraz torebka pochodzą z fajnego outletu w Katowicach, do którego lubię zaglądać co jakiś czas. Kupiłam tam między innymi marynarkę w modną kratę, którą widzieliście w poprzednim wpisie.
Sweterek natomiast kupiłam w Mango i… jestem bardzo zawiedziona. Cieszyłam się z niego szalenie, gdy udało mi się na niego odłożyć, a miła pani w sklepie znalazła mi go na magazynie (od momentu mojej miłości od pierwszego wejrzenia do uzbierania pieniędzy bowiem zmienił się asortyment w sklepie). Sweterek ma piękny melanżowy kolor, cudowne falbany i jest miły w dotyku. A właściwie był…
Już po pierwszym założeniu wewnętrzna strona rękawów zaczęła się mechacić. Po drugim założeniu i wypraniu sweter stracił całą swoją miękkość i wyjątkowość. Wcześniej zastanawiałam się czy kupić prawie identyczny w Sinsay za 59 zł. Trzeba było.

Sweter – Mango
Płaszcz – outlet Calliope
Spódnica – Reserved
Szal – outlet Calliope
Botki – Badura
Torebka – outlet Calliope

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *