Sukienka, w której rozkwitniesz…

W dusznym pokoju, przez otwarte okno. Weszła. Rozsiadla się na krześle. Czułam jej obecność, ścisk w gardle. Nie widziałam jej. Ona tam była, długo przyglądała się. Na początku czułam strach, właściwie przerażenie…ale stopniowo oswajalam się z tym uczuciem. Wyciągnęłam rękę i poczułam jak porywa mnie do tańca. Kołysałam biodrami. Delikatnie, w prawo i lewo, a później znów w lewo.
To ona.
Czytaj więcej »
Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *