Sesja w Rzepaku / Session in Rape

Zobacz blog
     

BlackAndWhiteFashion Sesja w rzepaku

Praca nadal wypełnia mi dobę. Majówka była, właściwie jeszcze jest, także pracowita. Jednak jadąc ostatnio samochodem, nie sposób było nie zauważyć ogromnych połaci żółci, jakie wypełniały przyuliczne pola. To spostrzeżenie przypomniało mi, że jednak jestem jeszcze, i mam nadzieję nadal zostanę, blogerką i  że rok temu nie udało mi się i że bardzo chcę, no i mam… sesję w rzepaku
Jak wszyscy wiemy, tegoroczna majówka do ciepłych i słonecznych nie należy, bardziej kojarzy się z kwietniową, przeplataną pogodą, jak się więc można domyślić, nie łatwo było zaplanować tę sesję.  Gdy gotowa, wykąpana i wystylizowana stanęłam na polu rzepaku, byłam zadowolona, że nie pada. Rzepak był piękny, wysoki, zółciutki, jak nowojorskie taksówki. Weszłam w to pole w wypastowanych przed wyjściem butach i pozowałam. Wiadomo, że w takiej sesji nie stylizacja, a rzekomy rzepak grają pierwsze skrzypce, stąd sukienka sprzed kilku sezonów, choć nadal na czasie; tutaj z ciężkimi buciorami, moimi ulubionymi, nota bene, również nie pierwszej młodości. Kiedy miałam dosyć pląsania wśród bujnej roślinności, chciałam pokazać całość skrzętnie wymyślonej stylizacji i wyszłam na ścieżkę… Po moich ukochanych, wypastowanych bucikach nie było śladu, oczom moim ukazały się wojskowe buciory umazane błotem, jakbym siedziała w okopach jakiś tydzień. Nie było czasu na płacz i pocieszanie moich perełkowych, tak pod tym błotem są perełki (!) ulubieńców, więc pozowałam w takich, czyniąc z tego błota atut, dopełniający stylizację. Chciałbym tutaj zauważyć, że  wracając z sesji, nigdy jeszcze nie byłam taka …uświniona.

SUKIENKA – H&M / BUTY – ZARA
FOTO – JUNIOR

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *