Recenzja: Naturalne Mydełko łuszczycowe i trądzikowe- Kociołek Szamanki


Przygotowania do Świąt idą pełną parą, ale znalazłam chwilę, aby pokazać kolejne dwa mydełka od Anki Szamanki. Kociołek Szamanki bulgotał, aż wyszły dwa cudeńka- naturalne mydełko trądzikowe i naturalne mydełko łuszczycowe.

Kilka słów od producenta:
Mydło trądzikowe:
Mydło – pogromca trądziku i wszelkich wyprysków. Tym razem z antybakteryjnym olejkiem z drzewa herbacianego.
SKŁAD:
Węgiel aktywny – sprawdza się doskonale w pielęgnacji cery trądzikowej, z zaskórnikami, tłustej i naznaczonej przebarwieniami. Jest antybakteryjny, oczyszcza również pory i poprawia koloryt skóry.
Olej kokosowy-nawilża, odżywia, wygładza i jest antybakteryjny.
Oliwa z oliwek – chroni skórę przed utratą wilgoci, koi podrażnienia, likwiduje szorstkość skóry, nawilża.
Masło Shea – jest surowcem kosmetycznym o wielu cennych właściwościach m. in. stanowi naturalny filtr UV, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwstarzeniowo, zmniejsza rozstępy. Jest to również wspaniały środek leczniczy, ponieważ przyśpiesza bliznowacenie ran i oparzeń.
Olejek eteryczny z drzewa herbacianego to naturalny środek antybakteryjny, przeciwzapalny i dezynfekujący. Pomoże zwalczyć trądzik, łupież czy przetłuszczanie włosów.

Więcej informacji:
>KLIK<

Mydło łuszczycowe:
Dziegieć brzozowy – śmierdziel okrutny  ale wykazuje silne działanie antybakteryjne i antyseptyczne, dlatego stosowany jest głównie w leczeniu zmian i chorób skóry, zwłaszcza łuszczycy, łojotoku i łojotokowego zapalenia skóry, rożnego rodzaju grzybicach, liszajach, rumieniach. Dobrze sprawdza się także w zwalczaniu chorób, wywoływanych przez pasożyty skórne, takie jak świerzbowiec lub nużeniec oraz zakażeń opryszczkowych.
Macerat wrotyczowy na oliwie z oliwek – leczy: trądzik pospolity, trądzik różowaty, trądziki zawodowe, zaskórniki, wyprysk, ropnie, czyraki, liszaje, liszajce, opryszczka, owrzodzenia, łuszczyca, AZS, ŁZS, demodicosis (nużyca), świerzb. Silnie przeciwzapalny i przeciwwirusowy.
BŁOTO Z MORZA MARTWEGO:
-odżywia skórę – dzięki bombie mineralnej błoto dostarcza Twojej skórze najpotrzebniejsze mikro- i makroelementy. Skóra młodnieje, zmarszczki są zmniejszone, a przebarwienia zminimalizowane. Błoto sprawia, że skóra jest odpowiednio dotleniona.
-oczyszcza cerę – błoto pochłania nadmiar sebum, wyraźnie zmniejsza pory i nawilża skórę. Skóra staje się lekko napięta i nabiera zdrowego koloru. Błoto pomaga w walce z trądzikiem. Skóra jest gładka i sprężysta.
-zmniejsza cellulit i rozstępy – dzięki substancjom, które poprawiają metabolizm i ujędrniają skórę możesz się pozbyć cellulitu. Wystarczy nałożyć błoto na dotknięte cellulitem fragmenty ciała i owinąć się folią spożywczą. Twoja skóra będzie wyraźnie wygładzona i ujędrniona!
-przyspiesza metabolizm – pobudza krążenie krwi i przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej. Stosując błoto z Morza Martwego zmniejszysz problemy z przemianą materii.
Masło kakaowe – naturalny emolient wykazujący pełną zgodność z warstwą lipidową skóry.
Oliwa z oliwek – Zawarta w oliwie cenna witamina F (nienasycone kwasy tłuszczowe) chroni skórę przed utratą wilgoci, ponieważ przywraca naturalną barierę lipidową naskórka. Wpływa kojąco na skórę podrażnioną, a także likwiduje szorstkość skóry. Dla osób z suchą skórą oliwa może być nawilżającym balsamem. W związku z tym, iż oliwa z oliwek wzmacnia odporność, polecana jest osobom cierpiącym z powodu alergii skórnych, atopowego zapalenia skóry i łuszczycy.
Wosk pszczeli – kolejny świetny naturalny emolient, odżywiający skórę. Pszczeli wosk wykorzystywany jest przez przemysł farmaceutyczny (to i ja go wykorzystałam 😉 ) do tworzenia maści i kremów przeznaczonych do zwalczania chorób przesuszonej skóry. Co więcej, dzięki właściwościom antybiotycznym wspomaga gojenie się ran.
Wit. E – najskuteczniejszy antyoksydant i wymiatacz wolnych rodników rozpuszczalny w tłuszczach,
– stosowana zewnętrznie wnika głęboko w skórę, chroniąc przed stresem oksydacyjnym wszystkie składniki tłuszczowe skóry,
– zapobiega fotostarzeniu, czyli przedwczesnemu starzeniu skóry spowodowanemu niekorzystnym dzialaniem promieniowania słonecznego oraz chroni przed zamianami nowotworowymi skóry
– wspomaga ochronę skóry przed promieniowanem UV, wpływa na podwyższenie wartości faktora SPF,
– chroni przed poparzeniem słonecznym, łagodzi rumień i podrażnienie oraz wzmacnia naturalne własności ochronne skóry,
– regeneruje zniszczenia skóry spowodowane niszczącym działaniem promieniowania UV oraz chroni przed zamianami nowotworowymi skóry,
– działa przeciwzapalnie, sprzyja gojeniu i regeneracji uszkodzononego naskórka,
– poprawia barierę lipidową naskórka, która ulega osłabieniu z wiekiem, dzięki czemu skóra staje się lepiej nawilżona, bardziej elastyczna, wygładzeniu ulegają drobne zmarszczki,
– gamma-tokoferol hamuje nadmierną produkcję melaniny, dzięki czemu zapobiega tworzeniu przebarwień oraz zmniejsza już istniejące plamy.
Mleczan sodu – to naturalna substancja o działaniu nawilżającym, występująca w naszej skórze. Może być stosowany w kosmetykach do każdego rodzaju skóry – suchej, trądzikowej, dojrzałej, a nawet wrażliwej i naczynkowej.

Więcej informacji:
>KLIK<


Moja opinia:
Oba mydełka mają nieregularny kształt, zapewne każda sztuka jest inna. Wybite mają logo Anki Szamaki. W mydełku łuszczycowym nie wyczuam zapachu, natomiast trądzikowe ma delikatny zapach olejku herbacianego, jest on prawie niewyczuwalny.
Oba bardzo ładnie się pienią i dbają o skórę.


Mydło trądzikowe ma kolor wpadający w czerń. Po rozmydleniu dopiero nabiera porządnie czarnego koloru, jak węgiel, nic dziwnego bo to jeden ze składników mydełka. Produkt  bardzo dobrze myje, oczyszcza twarz z makijażu. Pozostawia ją miękką, nawilżoną, delikatną i przyjemną w dotyku. Dochodzi jednak do tego porządne oczyszczenie zaskórników otwartych. Uciążliwe czarne kropki są mniej widoczne, pory zwężone.  Bardzo dobrze oczyszcza z nadmiaru sebum.  Nie przyczynia się do powstawania nowych zaskórników. Mydło radzi sobie z delikatnymi podrażnieniami, które bledną. Buzia po każdym umyciu nim jest przyjemnie rozjaśniona. Zasusza także lekko ewentualne wypryski.


Mydło łuszczycowe tworzy także fantastyczną pianę. Świetne działanie na skórę łuszczycową. Działa łagodząco na zmiany skórne, likwiduje świąd. Po jakimś czasie ładnie goi łuszczycę, wspomaga jej złuszczenie, a następnie powolne wygojenie, co jednak wymaga czasu. Początkowo nie widziałam większych efektów, ale po dłuższym stosowaniu jestem zachwycona. Mydło z dziegciem spisało się u mnie lepiej niż popularne aleppo, którego używałam wcześniej. Prócz tego po myciu ciało jest odżywone i nawilżone.


U mnie łuszczyca wybrała sobie też skórę głowy. Mam tam drobne zmiany, więc prócz skóry myłam nim również skórę głowy. Dobrze zastępuje szampon do włosów. Jeżeli włosy są suche to polecam rozmydlenie w dłoniach i masowanie skóry głowy lub zabezpieczenie końcówek olejek czy odżywką. Mydło działa nie tylko dobrze na łuszczycę skóry głowy, ale i przeciwdziała przetłuszczaniu się włosów, przedłuża ich świeżość. Ja wiadomo, żeby nie było strączków po użyciu konieczne jest wykonanie ostatniego płukania z dodatkiem octu jabłkowego.

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *