Pudełeczko beGLOSSY Magic Moments (grudzień 2018).

Hasło przewodnie grudniowego pudełeczke beGLOSSY to Magic Moments. Z pewnością ten okres w roku jest okresem magicznym- nazwa trafiona. Ostatnie pudełeczko w tym roku… Czy mnie zachwyciło? Myślę, że tym razem pudełeczko powinno przypaść do gustu każdemu. Znajdziemy w nim same produkty pełnowymiarowe, a dodatkowo znajdziemy w nim również prezent dla bliskiej nam osoby. Jak nie pod choinkę to może prezent Noworoczny? A przecież można też obdarować się bez okazji! A co jeszcze znalazło się w środku? Zapraszam Was na mały przegląd wraz z opisem i edytowaną krótką recenzją.

TOŁPA SPA DETOX – Sól do kąpieli Wyciszenie i peeling Harmonia

Cena: sól 8zł / 60g | peeling 8zł / 42g

Kolejny produkt, a właściwie produkty do kosmetyki Tołpa. Na szczęście mam wannę i sól do kąpieli jak i peeling na pewno zostaną przeze mnie zużyte. Sól jest zbędna dla kogoś, kto ma po prostu tylko prysznic. Z tego co zauważyłam w ostatnim czasie bardzo dużo osób tylko go posiada. Peelingi to podstawa. Peeling twarzy i całego ciała raz w tygodniu (nie częściej!!!) gości w moim domowym SPA. Dlaczego ten peeling przypadł mi do gustu? Oprócz usunięcia martwego naskórka pozostawia na skórze taki jakby filtr złudzająco podobny do posmarowania ciała balsamem. Cała seria jest bogata w olejki eteryczne, które mają za zadanie nas wyciszyć i zrelaksować. Oj! Szykuje się jakieś spa! Uwielbiam takie wieczory!

MEDICINE – Woda perfumowana Poison Garden

Cena: 79,90zł / 50ml

Woda perfumowana bardzo rzadko zdarza się w pudełkach. Częściej bywały miniaturki perfum lub po prostu próbki. Nawet nie wiem czy kiedykolwiek mogliśmy znaleźć tego typu pełnowymiarowy produkt. Szczerze mówiąc co do zapachów nie jestem wybredna. Niektórym ciężko dogodzić, może dlatego beGLOSSY rzadko decyduje się na taki krok. Lubię markę Medicine, dlatego ich perfumy również bardzo mnie zaciekawiły. Ten zapach zdecydowanie mi się podoba. Użyłam go nawet w święta! Nie jestem znawczynią zapachów, ale czuje tutaj na pewno nuty kwiatowe. Róża z pewnością! Zamiennie z tym produktem można było dostać koncentrat odżywczy na dzień (189zł / 15ml), a zamawiając pudełeczko przed 13,12 miało się gwarancję, że w pudełeczku znajdzie się woda perfumowana. Szczerze mówiąc trudno mi się zdecydować co bym wolała. I to i to mnie ciekawi.

DELETE MAKEUP – Petite Delete

Cena: 14,90zł / 1szt

Mini rękawiczka do poprawy makijażu to kolejny produkt w pudełeczku beGLOSSY Magic Moments. Jest fantastyczna na wielkie wyjścia! Lubię testować takie gadżety. Coś podobnego zawsze zabieram ze sobą na jakieś większe imprezy: śluby, przyjęcia, Sylwestra, karnawał itp. Jak czasem rozmaże mi się makijaż korzystam z innych, prostych opcji i zawsze moje „koła ratunkowe” mam w torebce i z łatwością mogę sobie poprawić mój make-up. W ostateczności nawet papier toaletowy pomaga (hah!). Gadżet na pewno NIE niezbędny, ale pomocny. Ps. Podobno rękawiczka radzi sobie również z kosmetykami wodoodpornymi. Muszę spróbować!

ALOESOVE – Krem do rąk

Cena: 18,90 / 100ml

Aloesove to marka Sylveco. Dopiero się o tym dowiedziałam. Różnica między Sylveco, a Aloesove jest taka, że poniższa bazuje głównie na aloesie. A co najważniejsze z certyfikowanych upraw ekologicznych. Bardzo lubię markę Sylveco, tak samo jak np. modną ostatnio VIANEK, którą też mogliśmy już zobaczyć w beGLOSSY. Są to marki, które bazują po prostu na naturalności. W pudełku znalazł się krem do rąk Aloesove i z pewnością zostanie on przeze mnie zużyty. To u mnie podstawa w codziennej pielęgnacji.

SELFIE PROJECT – Krem CC

Cena: 16,99zł / 30g

Kolejny pełnowymiarowy produkt to krem CC Selfie Project. Kremy CC / BB używam bardzo często. Według nazwy możemy się domyśleć, że krem na na celu wyrównanie kolorytu naszej cery i poprawienie jej wyglądu na zdjęciach. Bo kto nie pragnie mieć nieskazitelnej cery? Kremy tego typu są lepsze od podkładów, że oprócz zakrywać pomagają i na pewno nie zapychają naszej cery. ten świetnie radzi sobie również z nawilżeniem. Myślę, że będę go używać już teraz, ponieważ kolor bardzo przypasował się do mojej cery. A muszę Wam powiedzieć, że do czekoladek nie należę. Jestem raczej bledziuchem. Tym bardziej, że krem ma bardzo krótką datę ważności. Kończy się ona już w marcu.

Nabla – Eyeliner w płynie Dazzle Liner

Cena: 52zł / 6ml

Produkt, który promował te pudełko zostawiłam na koniec. Nie lubię nigdy patrzeć na to co się w nim znajdzie wcześniej, ale gdzieś obiło mi się o uszy. Lubię niespodzianki. Od początku było wiadomo, że w pudełeczku pojawi się jakiś kosmetyk od Nabla. Właśnie nie potrafię sobie przypomnieć czy już kiedyś w pudełeczku mogliśmy znaleźć produkt tej marki. Producent pisze „intensywnie napigmentowany płynny eyeliner o błyszczącym wykoończeniu i długotrwałej formule”. Jest przepiękny, cudownie się błyszczy- idealny na imprezy, kolacje wigilijną, Sylwestra… W pudełeczku mogliśmy otrzymać jeden z kolorów Purity lub Crystal. Przyznam szczerze, że pudełeczko opłaca się kupić nawet choćby dla tego produktu, ze względu na jego wartość. W moje ręce wpadł kolor Purity. Na zdjęciu wygląda na biały, jasny, perłowy kolor, ale w rzeczywistości wpada właśnie w taki perłowy róż. Nawet kiedyś oglądałam ten sam kolor w Sephora! Kolor Crystal to lśniący turkus. Myślę, że jest mniej uniwersalny, ale z pewnością też piękny. Jak na karnawał/ Sylwestra jak znalazł! Fajnie byłoby pokombinować przy makijażu z nim jeszcze z jakimiś cieniami itp. Bardzo chciałabym potrafić się fajnie malować, nauczyć się czegoś nowego, ale zawsze coś mnie powstrzymuję. Kiedy pomaluje się źle mi z tym- lubię siebie w wersji naturalnej. Ale takie kosmetyki właśnie dają mi kopa i pokazują- zrób coś . w końcu dla siebie.
To ostatnie pudełeczko. Jako zakończenie całego roku oczekujemy czegoś wspaniałego. Czy tak właśnie zdziałało beGLOSSY? Dajcie znać co myślicie. Według mnie tak- same „pełnowymiarówki” plus prezent dla bliskiej osoby, a dla klientek VIP dodatkowe dwa prezenty (niżej)! Czy chciałybyście otrzymać takie pudełeczko?  
Ja akurat nie dostałam produktów VIP w porównaniu z innymi ambasadorkami, dlatego nie jestem w stanie Wam ich przedstawić. Jedyne z tego co się dowiedziałam to był to korektor Pierre Rene i opaska na włosy.

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *