Przygoda życia … Wypad do Niemiec.

Zobacz blog

Mój pracuje za granicą . Zaproponował mi abym do niego przyjechała . Nigdy nie byłam zagranicą , więc od razu się zgodziłam. Zawsze chciałam pojechać za granicę , więc skoro była taka okazja , to czemu bym nie skorzystała. 

Była to moja przygoda życia , ponieważ nigdy jeszcze nie byłam zagranicą , po drugie nigdy jeszcze nie byłam aż tak daleko a po trzecie nie znam zbytnio języka. 

Byłam ok 600 lub 700 km od domu … więc jest bardzo daleko. 

Spaliśmy w miejscowości w Apartments Boddenhof Stedar . jest to jakby dom bliźniaczy z mieszkaniami . Można powiedzieć , że jest to takie małe zadupie , bo do miasta daleko . 

Wybraliśmy się do miejscowości Stralsund . Tam trochę pozwiedzaliśmy . Wybraliśmy się do portu , gdzie stał wielki statek masztowy . Kupiłam sobie tam magnez na pamiątkę. 

Załapaliśmy się również na jarmark świąteczny . Były karuzele, jedzenie . 

W Niemczech można już zauważyć dekoracje świąteczne w domach i na dworze . Każdy dom był ładnie oświetlony a w oknach były dekoracje świąteczne. 

Oczywiście nie obyło się bez posmakowania czegoś w Niemczech. Oczywiście tradycyjnie zamówiłam sobie frytki , szczerze mówiąc jakieś specjalnie były, miałam wrażanie , że były na pół twarde. Mój mąż zamówił sobie rybnego hamburgera , mimo tego , że ja nie lubię zbytnio ryb to był ten hamburger całkiem dobry . Na jarmarku kupiłam sobie truskawki w czekoladzie, był to pyszny deser , będę robić , taki przysmak w domu . Kupiliśmy jeszcze taki małe kuleczki, pączki. Smakowały tak samo jak robi moja babcia.

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *