Olej z Pestek Malin ♥

Hej ; )

Pewnie dla wielu z Was miesiąc czerwiec jest dość męczącym miesiącem, egzaminy, sesje, zaliczenia. U mnie też nie wygląda to inaczej ;) Szczególnie jak coś odkłada się na później, na jutro, na za miesiąc , a później raptem okazuje się że wszystko jest na wczoraj ! O_o Pewnie niektóre z Was dobrze wiedzą o czym mówię ;) Ale mam nadzieję że zarówno u mnie jak i u Was wszystko w efekcie końcowym będzie zaliczone na 5 ! ;) ( a kto może to i na 6 :D ) .
Dziś przygotowałam dla Was wpis o cudaku, który uratował mnie od smarowania się śmietaną, od nosa pełnego zaskórników, od schodzącej skóry, od przesuszenia. Brzmi niesamowicie prawda ? I tak jest ;) A produkt ten otrzymałam w ramach współpracy z Manufakturą Kosmetyczną .

Manufaktura Kosmetyczna – Olej z pestek malin 


♣ Opakowanie to zwykła biała buteleczka, zamykana na klik, z dość grubego plastiku. 
Jedynie do czego mogłabym się przyczepić to to że nie widzimy ile produktu nam zostało ;) Ale dla mnie nie jest to jakimś znaczącym minusem ;) + / – 


Zawsze przy zaczynaniu stosowania oleju mam duży opór by położyć go na twarz, boję się zapchania i że mnie wysypie ! I w tym przypadku nie było inaczej, ale wiecie jak to jest, ciekawość jest dużo większa niż późniejsze konsekwencje, więc oczywiście zaryzykowałam i sprawdziłam jak spisze się na mojej BUŹCE :
♣  Pierwsze co zauważyłam to że po zmyciu resztek oleju że koloryt mojej buźki był idealnie wyrównany.  
♣ Mój nos na którym zadomowiły się wstrętne zaskórniki stał się czystszy ! Bardzo powoli ale efektownie oczyszczał nosek i troszkę policzki z zaskórników. Zauważyłam że ” dziurek ” też jest mniej ;)   
♣ Unormowała mi się gospodarka wydzielania sebum, podczas gdy stosowałam olej było super ! Skóra nie świeciła się mocno.  +  
♣ Skóra była bardzo ładnie nawilżona, odżywiona i promienna ♥  +  

Poszukałam na stronie producenta troszkę informacji o Olejku i okazało się że świetnie spisuje się na Słoneczne ” wypadki „. A jako że śmigam rowerem do pracy to moje ramiona i ręce są wiecznie narażone na słońce ☼
Po takiej kąpieli słonecznej posmarowałam ramiona, na których można by usmażyć jakąś potrawkę olejkiem ! I co się zadziało ?
♣ Złagodziło pieczenie praktycznie w momencie nałożenia olejku !  
Po paru chwilach moje ramiona już nie płonęły !  
♣ W efekcie smarowania przez 2-3 dni, z moich ramion nie schodziła skóra !  
Opalenizna z czerwonego buraczka się ładnie za brązowiła.  
♣ Skóra ramion była tak ładnie nawilżona że nie potrzebowała co chwilę nakładania balsamu ( jak to bywało w moim przypadku gdy spiekłam sobie którąkolwiek część ciała )



♣ Konsystencja oleista o zabarwieniu żółtym .  
♣ Zapach w ogóle nie przypomina malin, jest dość cierpki, ale nie jest nieprzyjemny dla noska.  
Wydajność dobra.  
♣ Cena : 29 zł / 50 ml. — > TUTAJ <—  ?


Podsumowując : Z działania oleju jestem bardzo zadowolona. Odkąd poznałam olej arganowy, później makadamia stwierdziłam że to dwa oleje bez których nie umiem funkcjonować ! A teraz do tych dwóch doszedł olej z pestek malin. Nie jest on tani, ale ze względu na jego wydajność i działanie warto. Zauważyłam że moja skóra na prawdę lubi oleje. Chociaż ostatnio gdy zakupiłam drogeryjny olejek arganowy to ….zużyłam go do nóg, bo do niczego innego się nie nadawał :( 
Teraz mam straszną chętkę na wypróbowanie Oleju z Pestek Moreli  – miała któraś z Was ? Jak się u Was spisał ? ;) 

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *