Oczy uroczne – Marta Kisiel [RECENZJA]

Zobacz blog

recenzja Oczy uroczne - Marta Kisiel - fantastyka

„Oczy uroczne” to kontynuacja opowiadania „Szaławiła” (radzę wam najpierw zapoznać się właśnie z nim, by w pełni cieszyć się lekturą Oczu urocznych) opowiadającego losy Ody Kręciszewskiej, która szukając swojego miejsca w świecie buduje dom na odludziu (nie zdradzę wam gdzie, by nie spoilerować). Spokojne dotychczas życie Ody przerywają nadciągające kłopoty – „coś” w lesie atakuje przypadkowych ludzi. Oda szukając rozwiązania wpada w kłopoty. Pobliski cmentarz zaczyna ujawniać swoje tajemnice, jej przyjaźń z Rochem wisi na włosku, a ciężar niewyjaśnionych sekretów sprzed lat ciąży nad jej głową…

Gdzie ta chemia?
Swoją przygodę z twórczością autorki rozpoczęłam w 2017 roku książką Dożywocie. Autorka ujęła mnie wtedy swoim humorem słownym i sytuacyjnym, który to także zachęcił mnie do sięgnięcia po jej inne książki. Co się zaś tyczy „Oczu urocznych” to początkowo nie potrafiłam wkręcić się w fabułę. Czytałam książkę, odkładałam ją, znów czytałam, ale nie czułam miedzy nami chemii, co nie zdarzyło mi się w przypadku poprzednich książek autorki. Nawet przeszło mi przez myśl, że może tym razem, nie będzie to dobra przygoda. Ale nie odłożyłam książki w kąt, tylko czytałam dalej. Dopiero po przeczytaniu połowy książki coś zaskoczyło i nareszcie poczułam się zaintrygowana. Historia nabrała tempa, stała się mroczniejsza,  intryga zaczęła się zawężać a atmosfera niepewności gęstnieć. Finał pozytywnie mnie zaskoczył i dostarczył sporo emocji. 
Bohaterowie
Główna bohaterką historii jest Oda, czterdziestokilkuletnia pani doktor, która mieszka w chatce pośrodku niczego, tzn. lasu. Oda wzbudza sympatię od pierwszej strony, a z każdą następną poznajemy ją nie tylko z tej ludzkiej strony, ale także jako wiłę. Sympatię wzbudza także ciekawy duet Michałka i Bazyla. Tych dwoje świetnie do siebie pasuje a czytając o ich perypetiach, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Niestety przy szybkim czytaniu miałam problemy z dialogami Bazyla, przez co musiałam zwolnić tempo i powoli wczytywać się w zapisane inaczej słowa. Czuję także mały niedosyt w związku z postacią Rocha, który pojawia się w tle, ale niestety rzadko zostaje dopuszczony do głosu.
Mitologia słowiańska
Jestem trochę rozczarowana faktem, że na aspekty fantastyczne musiałam czekać dość długo. Autorka w swojej książce czerpie z mitologii słowiańskiej, która wyłania się zza rogu dopiero w połowie książki, gdyż wcześniej jest jedynie znikomym elementem w tle. Końcówka historii pokazała, że autorka umiejętnie potrafi wykorzystać elementy słowiańskie, jednak szkoda, że tak późno.
Podsumowanie
„Oczy uroczne” to dobra książka, jednak w moim odczuciu nie najlepsza z uniwersum Dożywocia. Potrzebowałam trochę czasu, aby wkręcić się w fabułę, by dopiero od połowy historii czerpać przyjemność z czytania. Mimo tego, mroczny i nieprzewidywalny finał zrekompensował mi słabszy początek. Dostarcza emocji, splata wszystkie wątki i przede wszystkim wciąga. Choć książkę czytało mi się niezwykle szybko, a bohaterowie z łatwością zaskarbili sobie moją sympatię, to niestety nie poczułam magii płynącej z gatunku jakim jest fantastyka.

Przeczytaj także recenzję:

M. Kisiel – Dożywocie
M. Kisiel – Siła niższa 
M. Kisiel – Toń

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

Fabuła6
Emocje towarzyszące czytaniu7
Kreacja postaci8
Ogólne wrażenie7

Informacje dodatkowe

Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 13.03.2019
Liczba stron: 320
Cykl: Dożywocie

7.00

     Ocena końcowa

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *