O normalności, parszywych dniach i plecaku, który już jest wypełniony po brzegi obawami

W nowy tydzień weszłam pełna dobrych myśli, którymi mogłam otulić się jak ciepłym szalem, niestety po drodze zgubiłam szal…i resztki sił. Depresyjna aura, nadmiar obowiązków i ten paskudny wewnętrzny krytyk, który zawsze wie lepiej, pragnie szybciej i bardziej. Kiedyś z nim walczyłam, próbowałam nawet wygrać, ale teraz wiem, że to całkiem normalne…mieć się po prostu źle. Czasem mam wrażenie, że cała moja dusza składa się z małych skrawków, które od czasu do czasu muszą się rozpaść, tylko po to, aby jutro pozbierać ten chaos w zwartą całość.

Czytaj więcej »
Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *