Kilka nowości kosmetyki i nie tylko

Zobacz blog

Dzisiaj przychodzę do Was z luźnym postem w którym pokaże Wam kilka nowości, które ostatnio u mnie zawitały. Nie jest tego zbyt wiele, natomiast są to rzeczy, które sprawił mi mnóstwo radości i frajdy. Są kosmetyki do testów, są elementy garderoby oraz narzędzie do pracy i zabaw :) 
Pierwszymi nowościami do testów jest najnowsza linia marki NUXE Aquabella w skład której wchodzi lekka emulsja matująca, tonik- esencja oraz żel delikatnie złuszczający do mycia twarzy. Jestem bardzo ciekawe jak sprawdzi się u mnie całe trio. Oczywiście, pojawi się pełna recenzja. 
Kolejne nowości to marka Seflie Projekt, z którymi mam po raz pierwszy styczność.Ta seria, przeznaczona jest do oczyszczania naszej skóry, czyli idealnie sprawdzi się do mojej mieszanej cery. Najbardziej kusi mnie czarna maska Peel- Off Mam nadzieję, że sprawdzi się tak dobrze, jak azjatyckie maski. 

Paczka od L’biotica to kolejna porcja nowości do pielęgnacji. Najbardziej ucieszył mnie czepek, ponieważ ten którego używałam już się zniszczył. Teraz mam dla niego zastępstwo. Ponadto w paczce, znalazła się maska do włosów, a tych nigdy dość w mojej pielęgnacji. 

A także produkty do pielęgnacji stóp, które w sezonie letnim, zasługują na szczególną troskę.
Garść kolorówki to powrót do mojego ukochanego podkładu Smashbox. Wielokrotnie Wam o nim wspominałam. Jest bardzo lekki i daje naturalny efekt na twarzy, ale jednocześnie jest bardzo długotrwały. Spisuje się znakomicie o każdej porze roku. Może jesteście chętne na jego osobną recenzję. 

Musiałam się skusić na nowość marki Maybelline. o której ostatnimi czasy zrobiło się naprawę głośno.Matowa pomadka o niebywale trwałej formule i przepięknym odcieniu nr 10 Dreamer, w którym jestem po prostu zakochana.

Jak już wiecie jestem fanką sukienek i skusiłam się na kolejny model. Niestety na zdjęciu nie mogę jej uchwycić w całości, ale mam nadzieję, że niebawem uda mi się ją Wam pokazać w całej okazałości. Uwielbiam romantyczne sukienki, ozdobione ażurem lub koronką, a w dodatku udało mi się znaleźć sukienkę w przepięknym kobaltowym kolorze, który bardzo lubię. Będzie się fajnie komponowała z nowymi sandałkami…

Które ostatnio zakupiłam, początku nie byłam do nich przekonana. Ale szybko zmieniłam zdanie, ponieważ te kolory pasują mi do połowy ubrań w szafie. Poza tym jakość i wygoda sandałków Lasockiego to coś, co przy moich problematycznych stopach biorę w ciemno ;) 
Na koniec największy i najważniejszy zakup, czyli moje nowe narzędzie pracy. Podczas eventów, czy wyjazdów mój telefon, a raczej aparat nie do końca dawał radę. Dlatego postanowiłam go wymienić na nowy model. Telefon, który ma przede wszystkim świetny aparat. Tego mi właśnie było trzeba :) Mam nadzieję, że będzie mi długo służył.
To już wszystkie moje nowości, jak widzicie mamy tutaj totalny misz-masz. Ale tak to już zanim kobietami bywa. A Wy co ostatnio ciekawego upolowałyście? 

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *