Dieta OXY cd.

Na diecie OXY jestem już 3 tygodnie. Właśnie zaczynam etap balance. Dieta jest smaczna, a porcje duże, czasem za duże jak dla mnie.. Dodatkowo od czasu tłustego czwartku ćwiczę z Ewą Chodakowską CODZIENNIE. To było moje postanowienie wielkopostne – pierwszy raz takie sobie zrobiłam i pierwszy raz wytrzymałam bez ani jednego dnia przerwy. Może mało chrześcijańskie postanowienie, ale chyba polega to na tym, żeby stawać się lepszym człowiekiem…  Przede wszystkim chciałam zaznaczyć, że łatwo nie było. Trzeba być wytwałym, ale o tym w kolejnym poście. Powróćmy do diety…

Dieta OXY dzieli się na etapy:

Pierwszy etap: DETOX 
Oczyszczamy organizm, przygotowujemy go do diety. Wiadomo, że zakwaszony organizm jest świetnym podłożem do rozwoju chorób i nowotworów, dlatego warto oczyszczać swoje ciało. Wpływa to bardzo dobrze na naszą skórę, włosy, samopoczucie jak i na prawidłowe funkcjonowanie.

Drugi etap: FAT BURNING
Poprzez dobór składników czyli w tym wypadku dużo białka zwierzęcego (kurczak, indyk, ryby, sery) stymulujemy nasz metablizm dzięki czemu spalamy szybciej.

Trzeci etap: STEP 
Etap, w którym dalej trwa spalanie, dalej dostarczamy dużo białka (zwierzęcego i roślinnego), a efekty się utrwalają.

Czwarty etap: BALANCE
Powoli jemy wszystko, żeby uniknąć efektu jojo.

Ostatni etap: STABILIZACJA
Powracamy do normalnego żywienia, pamiętając o tym czego się nauczuliśmy :-) Zdrowe żywienie przede wszystkim! I – 5 posiłków dziennie.

Teraz trochę o moich efektach. 
Spektakularnych efektów nie oczekiwałam. Nauczyłam się paru pysznych przepisów na zdrowe posiłki, które na pewno nie raz powtórzę. Sama nie trzymałam się w 100% diety. Jestem niestety słodyczowym potworkiem. Nie jadłam czasem przekąsek, prawie nigdy nie jadłam kolacji. Nie ze względu na szybką chęć zrzucenia zbędnych kilogramów, ale po prostu po obiedzie i przekąsce zwykle czułam się pełna.
Przed zaczęciem diety wyznaczyłam sobie cel liczony w kilogramach :-) Niestety waga w etapie drugim czyli spalania rosła, a ja już zfrustrowana tym faktem przestałam się po prostu ważyć (lepiej przestać się ważyć niż przestać ćwiczyć i wrócić do swoich złych nawyków żywieniowych). Dieta przypomina o okresowych pomiarach. Jednak gdy ćwiczymy (jeszcze codziennie) normale jest, że waga będzie wzrastać. Tym już przestałam się przejmować.
Pierwszym zauważalnym efektem „schudnięcia” były święta. Spotkałam się z rodziną, która dawno mnie nie widziała. I tu się posypały komplementy (no powiedzmy, że komplementy „już Ci kości widać”, „ale schudłaś”, „po twarzy wyglądasz jak szczurek”, „jaka ty się drobniutka zrobiłaś” itp. a ja Wam powiem, że kości nie widać, bo to mięśnie są:) i bardzo dobrze się czuję!).
Efekty w diecie OXY są indywidualne jak twórcy piszą na stronie. Raczę wypróbować, by się na sobie przekonać.


Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *