745. Recenzja: Spin Pins sprężynki do koka

Zobacz blog
Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z opinią odnośnie pewnego włosowego cudaka-zawijaka.

Będę mówić o tzw. sprężynkach do koka.

Słowo od producenta: ” Wsuwka Spin Pins to idealna metoda do stylizacji fryzury, która gwarantuje oryginalne upięcie włosów. Jest metalowa, powlekana sztucznym tworzywem w kolorze czarnym. Nie uczula, jest antyalergiczna.”

Bohaterka w opakowaniu:

Instrukcja użycia:

Fryzura z jej wykonaniem: Klik!

Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik złapałam na Allegro, gdzie kosztuje coś ok. 1 zł za jedną sztukę.
 Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: a’la sprężyna zbita.
 Opakowanie i pojemność:  plastikowe, zamykane pojedynczo, z chińską instrukcją obsługi na odwrocie opakowania. Wymiary: 5 cm/1cm
  Wydajność: bardzo dobra. Z racji na dobre wykonanie sądzę, że to produkt na lata.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że mam długie włosy. Utarło się sądzić, że takowe najlepiej wyglądają rozpuszczone. Ten błysk i czar i oszałamiająca długość… Niestety, znając życie, nie zawsze luźno spływająca tafla kudłów jest możliwa. A to upał, a to huragan, a to mróz. W takich skrajnych warunkach pogodowych długie włosy zamiast kusić – odstraszają. Na takie więc niecne zawiłości aury, najlepiej jest więc włosiska sobie jakoś spiąć. I tak oto razu pewnego buszując w odmętach Internetu, znalazłam sobie sprężynki do robienia koka Spin Pins. I zakochałam się w nich od pierwsze „wkręcenia”. Przede wszystkim sprężynki są niezwykle wytrzymałe – wystarczą dwie, by skręcone w kok włosy trzymały się cały dzień. I to bez późniejszych fryzury poprawek, bez ucieczki pojedynczych pasm, bez uciskania cebulek. Sama aplikacja cudaków we włosy jest także prosta – ot kilka sekund „wkręt” z jednej strony, „wkręt” z drugiej (wspomnę dla zainteresowanych, że aby potem owe pipki usunąć wystarczy je „wykręcić”). Gotowe! Piękne, stylowe uczesanie idealne na każdą okazję. Dodam, że sprężynki – mimo chińskiego pochodzenia – są wykonane solidnie i nie odkształcają się w trakcie użytkowania. Mam je ponad pół roku i nic z nich nie odprysło ani się nie zarysowało. Do tego wszystkiego wspomnę o niskiej cenie i łatwej dostępności – wyczaiłam je bowiem także stacjonarnie! Jeśli jeszcze nie miałyście owych czarnych sprężyn to kupcie je!
Ocena: 5/5

Miałyście?

Kathy i Leon,
Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *