2222. Max Factor Lipfinity Lip Colour podwójna pomadka do ust

Zobacz blog
Witajcie!

Dziś usta ubarwimy twale.

Będę mówić o Max Factor Lipfinity Lip Colour podwójna pomadka do ust.

Słowo od producenta: „Pomadka Lipfinity do dwa proste kroki, aby usta lśniły długotrwałym blaskiem do 24h.
Krok 1: nałóż kolor na czyste usta. Odczekaj 60s aż wyschną.
Krok 2: nałóż nawilżający utrwalaczy, który sprawi, że możesz cieszyć się pięknym kolorem cały dzień.
Dostępna w 13 odcieniach.”

Produkt w opakowaniu:




Od producenta:




Skład:

1. Isododecane, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Mica, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Talc, Propyparaben [+/- CI 77891, CI 77491, CI 15850, CI 73360, CI 19140, CI 77499, CI 75470, CI 42090].

2. Sucrose Polycottonseedate, Cera Alba, Paraffin, Cera Microcristallina, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Hydrogenated Soybean Oil, Synthetic Wax, Ethylene/ Propylene Copolymer, Polyethylene, Propyl Gallate, Ethylene Brassylate, Propylparaben.


W okazałości:



Na dłoni:



Na ustach:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt kupiłam na ezebra.pl za ok. 25 zł w promocji. Normalna cena to ok. 50 zł.
Zapach: delikatny, waniliowy.
Konsystencja: płynna – pomadka matowa i wazelinowa stała – nawilżacz utrwalający.
Opakowanie i pojemność: opakowanie jak pomadka w płynie w tonacji czarno-przezroczystej oraz czarnej jako nawilżacz utrwalający. Pojemność pomadki: 2,3 ml; pojemność nawilżacza: 1,9 g.
Wydajność: bardzo dobre. Takie opakowanie starczy nam na ponad rok malowania się.

Działanie: dobre. Zacznę od tego, że gdyby nie fakt licznych promocji na ten produkt w drogeriach internetowych, nigdy w życiu bym się nie zdecydowała nań. Cena bowiem stacjonarna, opiewająca na sumę ponad 70 zł za kilka mililitrów pomadki jest ewidentną przesadą, zakrawającą iście o pomstę do Wszechświata! Niemniej jednak, ja, najlepszy mistrz obniżek i rabatów, razu pewnego w Internetach zbłądziwszy, ucapiłam zniżkę na Lipfinity za 25 zł. I jak ową ceną zobaczyłam, tak wiedziałam, że muszę dokonać zakupów, aby się przekonać, czy faktycznie warto jest wydawać tyle pieniędzy na pomadeczkę matową. O dziwo, już po pierwszym użyciu moje początkowe obawy poleciały hen daleko, bowiem specyfik faktycznie jest tak trwały, jak obiecują. Mazidło umiejętnie zaaplikowane – najpierw kolorowa pomadka na usta, 60 sekund przy otwartych wargach, potem nawilżacz – wytrzymuje cały dzień. I to z jedzeniem, piciem czy całowaniem włącznie. Mało tego! Miałam tak, że po 10 godzinach nie mogłam domyć usteczek mych z resztek koloru pomadeczki… Szok i niedowierzanie! Wydawać by się mogło, że odkryłam cud i miód makijażowy, ale nie tak prędko… Moje usta bowiem – niestety – masakrycznie wysychały podczas „noszenia” pomadki Lipfinity; robiła się z nich po prostu Sahara trzeciego stopnia… Nie pomagało nakładanie solidnej ilości balsamu nawilżającego – jak susza była, tak trwała. Dopiero gdy odstawiłam Lipfinity na kilka dni, wargi me wróciły do normy. Myślę jednak, że to jest kwestia indywidualna, gdyż każdy inaczej reaguje na dany kosmetyk. Ja na pewno jeszcze kiedyś wrócę do tejże pomadeczki, bo naprawdę jest warta wypróbowania, szczególnie na promocji. 

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy z Leonem

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *