2117. Pierre Rene Professional Compact Powder puder w kamieniu

Zobacz blog
Witajcie!

Dziś czas na brąz.

Będę mówić o Pierre Rene Professional Compact Powder pudrze w kamieniu.

Słowo od producenta: „Delikatna konsystencja idealnie przylega do twarzy, zapewniając efekt satynowego i miękkiego wykończenia makijażu.

Łatwo rozprowadza się na skórze i nie pozostawia nieestetycznych smug.
Wyrównuje koloryt i pozostawia idealnie zmatowioną twarz na wiele godzin.


Puder w swojej strukturze nie posiada widocznych, błyszczących się drobinek, dzięki czemu z powodzeniem może być stosowany na co dzień.

Skład kosmetyku został wzbogacony olejem jojoba i minerałami.

Opakowanie wyposażono w lusterko i puszek.”

Produkt w opakowaniu:



Od producenta:


Skład:



W okazałości:


Mój odcień to no. 18 warm bronze:



Na dłoni:


Na twarzy:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt dostałam w ramach giftów z Meet Beauty IV, o którym to pisałam tu: 
Klik! i Klik! Normalnie można ów produkt ucapić tu, gdzie kosztuje ok. 22 zł.
Zapach: bez zapachu.
Konsystencja: typowa dla pudrów w kamieniu.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, czarne, z białymi napisami od producenta. Pojemność: 6 g. 
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy nam na jakieś dwa lata regularnego brązowienia się.

Działanie: bardzo dobre. Zacznę od tego, że pudry brązujące to coś, co jest dla mnie produktem na lata. A jak nie na lata to przynajmniej na rok. Dlatego też, gdy przyjdzie mi ochota na kupno nowego bronzera, który mruga do mnie oczkiem z półek sklepowych, zastanawiam się kilka razy, czy aby na pewno jest on mi potrzebny, skoro jeszcze stary ziomek jest w całkiem dobrej formie „bezdenkowej”. Owa wielka wydajność produktu brązującego ma również miejsce w przypadku gagatka z Pierre Rene; używam go ponad rok – praktycznie co dzień – a zużycie tegoż jest minimalnie, wręcz niezauważalne. Myślę, że wszystkiemu „winna jest” niesamowita pigmentacja tego specyfiku; wystarczy bowiem odrobina pudru, aby stworzyć zdrowej opalenizny na skórze. Dlatego też bronzera z Pierre Rene używam rozważnie, li muskając nim moje kości policzkowe, linię czoła czy skronie; i
lość bowiem mazidła większa niż minimalna grozi efektem opalonej Karyny. Bronzer ów – oprócz mega wydajności i nasycenia barwy – jest także trwały; na skórze trwa w stanie niezmiennym ponad 10 godzin. Jako ciekawostkę dodam, że produktu używam także jako cienia do powiek, gdyż idealnie spisuje się jako podkreślenie załamania czy przyciemnienie zewnętrznego kącika oka. Myślę, że wymieniłam wystarczająco plusów, aby każdą z Was zachęcić do bronzera Pierre Rene. Polujcie na niego w Internetach, gdyż – niestety – ciężko go dostać stacjonarnie.
Ocena: 4/5

Miałyście?


Kathy Leonia

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *