1643. Recenzja: Maybelline Affinimat puder matujący

Zobacz blog
Witajcie!

Dziś skupimy się na twarzy matowieniu.

Będę mówić o Maybelline Affinimat , czyli pudrze matującym.

Słowo od producenta: „Puder matujący z gamy AffinitMat w 4 odcieniach. Idealnie dopasowuje się do odcienia skóry. Dzięki zawartości mikrogąbeczek zapewnia naturalnie matowe wykończenia makijażu. „

Bohater w opakowaniu:

Od producenta:

Po otwarciu:

Skład:

Na dłoni:

Na twarzy:

Szczegóły:

Cena i dostępność: produkt kupiłam w Rossmanie za jakieś 30 zł.
  Zapach: ładny, delikatny.
 Konsystencja: pudrowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, w charakterze kasetki, w tonacji przezroczystej  z białymi napisami od producenta. Pojemność: 16 g.
Wydajność: bardzo dobra. Takie opakowanie starczy na pół roku używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że nie mogę żyć bez pudrów matujących. Moja tłusta cera już po dwóch godzinach od nałożenia podkładu na tendencje do świecenia się niczym cienie z brokatem na powiece. Dlatego też od zawsze szukam dla siebie idealnego pudru matującego. Czy znalazłam go w produkcie Maybelline? Można powiedzieć, że prawie tak. Prawie, bo mat zostaje utrzymany na jakieś 5 godzin. Niemniej jednak, i tak jestem zadowolona z produktu, bo naprawdę ładnie wygląda na twarzy. Skóra prezentuje się naturalnie, bez efektu maski. Dodam, że puder nie zapycha ani nie uczula mnie. Jest tani, wydajny, łatwo dostępny i przyjemnie pachnący. Czego chcieć więcej? Ano, gdyby tylko matowił na cały dzień to bym była w siódmym niebie.  A tak to jestem co najwyżej w czwartym. 

Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *