1620. Kubeczek menstruacyjny – czy się sprawdził u mnie

Zobacz blog
Witajcie!

Dziś poruszymy temat, o który bardzo prosiłyście.

Mianowicie, wydam osąd na temat kubeczka menstruacyjnego, jaki do mnie trafił kilka miesięcy temu.

Oto i on:

Może na początek kilka słów wstępu.

Kubeczek pochodzi z jakiejś chińskiej stronki (znajdziecie go tu: Klik!), gdzie w przeliczeniu na złotówki kosztował ok. 15 zł.

Produkt wykonany jest z medycznego silikonu, który nie szkodzi skórze, ani jej nie podrażnia.
Kubeczek właściwie użytkowany oraz czyszczony jest niezwykle wydajny i starcza na lata.

Aplikujemy go do wewnątrz pochwy, gdzie może być nawet i 12 godzin.
Niewątpliwie zatem jest to o wiele łatwiejsze i wygodniejsze niż tampony czy podpaski.

Kubeczek można dowolnie wyginać, formować tak, aby można go było zaaplikować.

Tyle od producenta.

Moja opinia natomiast nie jest tak przychylna już…

UWAGA, jeśli kogoś urażę, zniesmaczę, spowoduję uraz psychiczny itp, to lepiej tego nie czytajcie.

Otóż, moja kobieca budowa organów wewnętrznych jest niezwykle „wąska” i nawet przy zwykłym tamponie muszę się wiele natrudzić i namęczyć, by jego aplikacja przebiegła poprawnie.

Dlatego też, z kubeczkiem menstruacyjnym, miałam od samego początku obawy, czy aby na pewno uda mi się go „wsunąć” w odpowiednie miejsce.

I  niestety, mimo wielu prób począwszy od stosowania środków nawilżających czy metod relaksacyjnych, samo włożenie kubeczka (rozmiar S) było dla mnie istną katorgą.

Gdy w końcu, za którymś tam podejściem, udało mi się zaaplikować kubeczek, czułam się dziwnie i tak mi było „gumowo” w środku (jeśli wiecie, co mam na myśli).

Nie mniej jednak, wytrzymałam kilka godzin, ale nie macie pojęcia z jaką ulgą się tego dziadostwa pozbyłam z siebie..

Całe szczęście, że testowałam kubeczek w warunkach domowych, bo gdybym miała się z tym bawić w pracy, czy gdzieś na mieście, to chyba bym zwariowała…

Co do szczelności tegoż cudaka – cóż, na pewno to wymaga pewnej wprawy w poprawnej aplikacji kubeczka, gdyż ja się nieco „ufajdałam” byłam za pierwszym razem.

Jednak jedno wiem na pewno – takie bajery nie są dla mnie.

Za dużo z tym nerwów, stresu, zachodu…

Może w przypadku dziewczyn, które są już po porodzie, albo są inaczej zbudowane niż ja, kubeczek ten się sprawdzi.

Ja do natomiast wywalam, bo dla mnie to jedno wielkie G.

A Wy używałyście kubeczka takiegoż?

Kathy Leonia
Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *