149.

149.
Hej!

Wczoraj razem z narzeczonym wybraliśmy się do Gołuchowa i Kalisza. W tym roku mam tylko dwa dni wakacji, więc jakiś dłuższy wyjazd nie wchodził w grę. Teraz do września będę pracować od poniedziałku do niedzieli i tak w kółko. Do wesela już niecały rok więc trzeba odłożyć jeszcze trochę pieniędzy… Mimo, że wypad był jednodniowy to bardzo miło spędziliśmy czas. Pospacerowałam trochę po Kaliszu, który zauroczył mnie starą zabudową i licznymi kawiarenkami :) Taka mniejsza wersja Poznania. Chciałam Wam pokazać kilka zdjęć, niestety z telefonu bo obiektyw ostatnio zawodzi. Jutro idę go w końcu oddać na gwarancję.

 Jako pierwszy przystanek „obraliśmy” Gołuchów. W tamtym roku jedliśmy w tym miejscu przepyszną pizzę i postanowiliśmy tam wrócić. Uwielbiam ciągnący się ser a teraz bez aparatu jedzenie takich rzeczy to czyta przyjemność :)
 W Kaliszu najbardziej spodobał mi się rynek, po którym spacerowało mnóstwo osób. Chyba się tam przeprowadzę :)
 Przepyszne lody naturalne to kolejna rzecz, dzięki której na pewno wrócę do Kalisza :D

 Dużo zieleni i liczne parki, w których można wypocząć, to miejsca których bardzo brakuje mi w Koninie.
No cóż, nie przeżyłabym gdybym sobie czegoś nie kupiła, a taka przecena zawsze kusi :)

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *