1416. Recenzja: Lirene olejkowe serum do rąk, skórek i paznokci

Zobacz blog
Witajcie!

Dziś sobie dłonie odżywimy.

Będę mówić o Lirene olejkowym serum do rąk, skórek i paznokci.

Słowo od producenta: „OLEJKOWE SERUM do rąk, skórek i paznokci intensywnie nawilża i wygładza skórę już po 1 zastosowaniu*.

Błyskawicznie się wchłania, pozostawiając delikatną, nietłustą warstwę ochronną, wyczuwalną nawet po kilku myciach dłoni. Intensywnie odżywcza formuła zawiera 3,5% kompleksu olejków (arganowego i babassu), dzięki czemu efektywnie eliminuje suchość, szorstkość i spierzchnięcie, sprawiając, że dłonie pozostają miękkie i delikatne przez dłuższy czas. Masło Shea regeneruje oraz łagodzi podrażnienia. Serum regularnie stosowane zmiękcza skórki oraz doskonale pielęgnuje paznokcie, odżywiając je i sprawiając, że stają się zauważalnie mocniejsze.

Stosowanie:
niewielka ilość kremu wmasować w skórę dłoni. Stosować kilka razy dziennie oraz jako kurację na noc. Przy skłonności do uporczywego pierzchnięcia naskórka stosować krem jako stała, systematyczna pielegnacje dłoni.

*test IN VIVO po 1 tyg stosowania.

Testowano dermatologicznie.”

Bohater w tubie:


Od producenta:


Skład:

Otworek:


Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukty dostałam od Lirene
. Normalnie można je tu ucapić tu za niecałe 11 zł.
  Zapach: przyjemny, ciepły.
 Konsystencja: kremowa.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie w charakterze białej butli z elementami czerwoności i złota i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 75 ml.

Wydajnośćdobra. Takie opakowanie starczy na jakieś 3 miesiące używania.
Działanie: zacne. Zacznę od tego, że tak jak kwiaty bez wody, tak ja nie wyobrażam sobie egzystencji bez porządnego kremu do rąk. Moje dłonie mają paskudną tendencje do wysuszania się w najmniej spodziewanych momentach: Klik! Dlatego też mazidło do rąk mam zawsze przy sobie. Krem od 
Lirene jest ze mną od grudnia i prawdziwie był on moim dobrym towarzyszem w tych trudnych, mroźnych dniach. Gdy tylko bowiem czułam, że skóra dłoni mi zaczyna wysychać i woła „pić” wyciągałam bez zastanowienia ów kremik i wsmarowywałam go w dłonie. Dzięki temu ręce odzyskiwały harmonię nawilżenia i odżywienia i gotowe były stawić czoła pogodzie na dworze wynoszącej -20 C. Tu od razu dodam, że serum szybko się wchłaniało oraz nie pozostawiało lepkiej warstwy. Poza tym było wydajne, ładnie pachnące i tanie. Wiem, że do kremiku owego wrócę nie raz, gdyż ewidentnie skradł serce moje i moich dłoni. Polecam.
Ocena: 5/5

Produkt ze współpracy, ale recenzja obiektywna.


Miałyście?

Kathy i Leon

Dalej

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *